wtorek, 18 sierpnia 2026

Kod DX czyli Stara Baśń


Kod DX (Digital Index) standard kodowania, wprowadzony przez firmę Kodak w marcu 1983, dla oznaczenia filmów i kaset 135 i APS. Kodowany na cztery sposoby: obraz utajony kodu na filmie poniżej otworów perforacji (widoczny po jego wywołaniu), kod na końcówce filmu w postaci perforacji, kod na kasecie odczytywany przez zaawansowane aparaty i kod kreskowy na kasecie odczytywane przez fotolaby.  Kody kreskowe wykorzystują przede wszystkim fotolaby.


Aparaty mające styki czytające kod DX - Camera Auto Sensing (CAS) - mogą automatycznie określić czułość filmu , liczbę ekspozycji i tolerancję filmu na ekspozycję. Pierwsze aparaty przystosowane do korzystania z tej technologii to Konica TC-X SLR i Pentax Super Sport 35 (PC 35AF-M) z 1984 roku.
Kod DX automatyczne wykrywany przez aparat ma postać siatki pól kontaktowych na powierzchni kasety, które przewodzą lub nie prąd. Styki elektryczne w aparacie odczytują bitowy wzór. Większość aparatów odczytuje tylko część kodu, zazwyczaj jedynie czułość filmu. Niektóre aparaty skierowane na rynek konsumencki, wykorzystują tylko część bitów odróżniających najczęstsze czułości filmów. Na przykład 100, 200, 400 i 800, które mogą zostać wykryty przez styki C1 i C2 i styk M masy.
Styki elektryczne
Na kasecie 35mm filmu są dwa rzędy po sześć kwadratowych obszarów. Dwa z lewej to masa (M), a zatem zawsze jest to goły metal. Pozostałe pięć bitów w górnym rzędzie to 32 możliwe czułości filmów (C). Ale tylko 24 czułośći są zakodowane (w odstępach 1/3 EV) od ISO 25/15 ° do 5000/38 ° i wykorzystywane. Kody nie są w ścisłym porządku binarnym.
W dolnym rzędzie, pierwsze trzy bity (D) kodują osiem długości filmów - ilości ekspozycji, ale w praktyce są kodowane tylko długości 12, 20, 24 i 36 klatek. Pozostałe dwa bity drugiego rzędu (T) dają cztery kody zakresów tolerancji naświetlania.




Kaseta filmu ISO 200,   24 klatki,  tolerancja naświetlania +3 -1 EV.


Żuki po raz n-ty ...


Jednodniowy wypad do Żuk zaowocował małą kolekcją fotek. Staram się narzucić sobie reżim wstrzemięźliwości w naciskaniu na spust aparatu. Tak jak to było w czasach fotografii analogowej gdy każda klatka slayd'u ORWO UT21 była na wagę złota. Ale do rzeczy ... zdjęcia są ułożone raczej chronologicznie. Na mapie można prześledzić jak szliśmy z Tomkiem W.


Koń Alka pasący się na łące na Zachorodziu. Było pochmurno. Brak cieni, mały kontrast. Z drugiej strony między ziemią a niebem bardzo duży nie do ogarnięcia przez sprzęt zarówno analogowy jak i cyfrowy.
Konie młodego Sołtysa pasą się na Zastodolu. Tylko z tej strony wsi przestrzeń kaleczą druty linii energetycznej.
Nowiny. Nieskażona cywilizacją przestrzeń. Dolinka poprzecinana strumieniami. Tu lekki HDR.
Wąski pas drzew oddziela stok Szokolicy od  łąk Nowin.
Stok Szokolicy, dziwnie jakoś nic za bardzo nie chce tu rosnąć ...
Sosny dają radę ...
Podlasie słynie balonami ...
W stylu retro ...
Lądowanie gdzieś na wysokości Borka.
Jest sporo takich miejsc jak to wypełnionych dziwną aurą czy energią.
Kamień na skraju drogi do Nowosad. Od strony drogi umieszczono tabliczkę ku czci Św. Andrzeja Boboli. Czyżby i tu zasłużył się nawracaniem prawosławnych na katolicyzm?
Podobno jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku w miejscu krzyża stał kamienny posąg Światowida. Zniknął bez śladu ... Kilkanaście metrów za krzyżem miejscowi wybierali piasek do budowy i tam podobno ktoś znalazł ludzką czaszkę większą niż u przeciętnego człowieka. 

Dwa dni z długiego weekend'u ...

To przykład co można zrobić w tak zwanym międzyczasie ... 




















Kodak Professional ProFoto 400BW.

















Czy komentarz do tych zdjęć jest potrzebny?

Kodak Professional ProFoto 400BW przeterminowany od 2009 roku. Naświetlany jakby miał czułość ISO 320.  Wywołany i zeskanowany w CeWe (Rossman). Zdjęcia wykonane aparatem Canon Eos 50E (moim skromnym zdaniem kultowa lustrzanka, jedna z dwóch   najlepszych w tej klasie, obok Minolty Dynax 7). Obiektyw - standard do tego korpusu - Canon USM 28-135 3,5-5,6 IS. IS radzę wyłanczać :). Lekka obróbka cyfrowych plików w ShowFoto i niektóre Gimp.

   Robienie zdjęć na negatywach to super sprawa. Wiedzą o tym Ci którzy nadal to robią. Wymaga zastanowienia, skupienia, dużo większej uwagi niż przy cyfrze. Mamy tylko 36, ewentualnie góra +3 klatki. (choć kiedyś dawno temu na slayd'ach ORWO wywoływanych   samodzielnie udawało mi się strzelić i 40 klatek). Staranny pomiar ekspozycji, kadrowanie...
Można by robić bracketing ale, szkoda każdej klatki z cennego filmu. No chyba że, focimy na filmach Made in USSR. Tu ze względu na możliwe wady fabryczne powtórki są wskazane. Może coś niedługo zaprezentuję zrobionego na takim filmie. Tymczsem ...